Jesteś tutaj:
Majątek i pieniądze
27.01.2016 - Marta Łosińska - specjalista ds. szkód osobowych w GDPM
Kliknij, aby ocenić:
 
4,83/3

Po sprawiedliwość tylko do sądu

Jednym z kryteriów decydujących o wysokości przyznanego zadośćuczynienia jest określenie stopnia długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Często zdarza się, że ocena tego uszczerbku, dokonana przez zakład ubezpieczeń i ocena wykonana przez niezależny podmiot, różnią się od siebie. W niniejszej sprawie różnica w procentowej ocenie uszczerbku na zdrowiu wynosi aż kilkadziesiąt procent.

Pan Adam był młodym, aktywnym zawodowo mężczyzną. Pracował zarówno w kraju, jak za granicą, wraz ze swoją partnerką zaczął urządzać swoje pierwsze własne mieszkanie. Niestety, nieuwaga innego kierującego na drodze spowodowała, że dotychczasowe życie pana Adama diametralnie się zmieniło.

Do wypadku doszło w 2012 roku, kiedy to jadący z naprzeciwka pojazd sprawcy przekroczył oś jezdni i zderzył się z pojazdem kierowanym przez pana Adama. Na miejsce zdarzenia wezwano pierwszą pomoc, a następnie lotnicze pogotowie ratunkowe przetransportowało rannego do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Na skutek wypadku poszkodowany doznał wielonarządowych i mnogich obrażeń ciała, m.in. niewydolności oddechowej, niewydolności krążenia, obustronnego obrzęku mózgu, krwawienia do komory mózgu, pęknięcia aorty, pęknięcia śledziony, pęknięcia przepony, odmy opłucnowej, obustronnego złamania żeber i licznych złamań kończyn. W czasie dwumiesięcznej hospitalizacji pan Adam przebył kilka zabiegów operacyjnych, a następnie skierowano chorego na kilkutygodniową rehabilitację w oddziale szpitalnym.

 

Po powrocie ze szpitala pan Adam wymagał prywatnej rehabilitacji, która odbywała się w jego domu.  Niedowład nerwu podjęzykowego i  obrażenia odniesione w okolicy szczęki spowodowały, że przez okres około 8 miesięcy chory nie mówił, co znacznie utrudniało jego komunikację z otoczeniem.

 

Trauma dla całej rodziny

 

Sytuacja ta była ogromnym wysiłkiem emocjonalnym dla całej rodziny. Pan Adam wymagał nieustannej opieki swojej partnerki i rodziców, którzy dbali o zaspokojenie jego podstawowych potrzeb, organizowali wielospecjalistyczne leczenie i rehabilitację. Z dnia na dzień zrezygnowali ze swoich codziennych obowiązków i zajęć, by cały swój czas poświęcić poszkodowanemu. Skutki zdarzenia szczególnie dotknęły wieloletnią partnerkę pana Adama, która nie tylko zmuszona była pożegnać się z marzeniami, ale też niejako utraciła najbliższą osobę, do której zachowania i osobowości była przyzwyczajona od lat.  Od dnia wypadku po dziś dzień rodzina zapewnia panu Adamowi poczucie bezpieczeństwa i udziela wsparcia psychicznego, pomaga utrzymać kontakty ze środowiskiem i otoczeniem.

 

Dla pana Adama życiową porażką stał się fakt, że jest osobą niezdolną do pracy oraz okoliczność, że z powodu niemożności zarobkowania zmuszony był sprzedać dopiero co zakupione mieszkanie i powrócić do mieszkania swoich rodziców. Nieustannie wymaga opieki neurologa, kardiologa, chirurga naczyniowego i ortopedy. Podczas badania neuropsychologiczego zdiagnozowano u poszkodowanego depresję, co zainicjowało leczenie psychiatryczne.

 

Po złożeniu wniosku o ustalenie stopnia niepełnosprawności, powiatowy zespół ds. orzekania o niepełnosprawności orzekł, że stopień ten jest znaczny (najwyższy z możliwych). Obecnie pan Adam pobiera rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy. W rzeczywistości nie może jednak podjąć żadnej pracy, ponieważ ze względu na uszczerbki natury neurologicznej, problemy z pamięcią i koncentracją, nie może wykonywać nawet sugerowanej mu pracy dozorcy.

 

Długa droga po wyrok karny

 

Pan Adam skontaktował się z firmą TER Enterprises i zawarł umowę o dochodzenie odszkodowania za doznaną krzywdę oraz straty majątkowe wynikłe z wypadku. Od samego początku zakład ubezpieczeń nie chciał przyjąć odpowiedzialności za szkodę, mimo że opinia biegłego do spraw rekonstrukcji wypadków drogowych wskazywała, iż kierujący pojazdem, z którym zderzył się pan Adam, jest wyłącznie winien takiego stanu rzeczy.

 

Pierwsza transza zadośćuczynienia za krzywdę, ból i cierpienie poszkodowanego została przyznana przez ubezpieczyciela dopiero po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu. Po wydaniu wyroku karnego, orzekającego o winie sprawcy wypadku, nastąpiła kolejna niewielka dopłata odszkodowania.

 

Droga po sprawiedliwość jeszcze dłuższa

 

Celem określenia prawidłowej wysokości roszczenia, w postaci zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i psychiczne poszkodowanego, konieczne okazało się ustalenie procentowej wartości długotrwałego uszczerbku na jego zdrowiu. TER Enterprises zleciło wykonanie rzetelnej opinii medycznej do Centrum Niezależnego Orzecznictwa i Usług Medycznych w Gdańsku. Opinia ta wykazała, że długotrwały uszczerbek na zdrowiu pana Adama wynosi co najmniej 95 proc. Po szczegółowej analizie okoliczności sprawy, do zakładu ubezpieczeń złożono roszczenie opiewające na ponad 400 tys. zł. Kwota ta zawiera zadośćuczynienie, wyrównanie strat majątkowych oraz kosztów poniesionych na leczenie czy transport do placówek medycznych, jak również wyrażoną w pieniądzu wartość opieki osób trzecich nad poszkodowanym.

 

W odpowiedzi zakład ubezpieczeń powołał lekarza orzecznika, który ocenił, że uszczerbek na zdrowiu poszkodowanego wynosi zaledwie… 10 procent. Ostatecznie zakład ubezpieczeń, biorąc pod uwagę zarówno krzywdę psychiczną i fizyczną pana Adama, jak wydatki finansowe związane z leczeniem powypadkowym, wypłacił mu kwotę niecałych 16 tys. zł. Kwota ta jest niewspółmierna do odniesionych przez poszkodowanego obrażeń i odbiega od wypracowanej linii orzeczniczej polskich sądów.

 

Pamiętaj!

Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia nie może oznaczać przyzwolenia na lekceważenie takich bezcennych wartości, jak zdrowie czy integralność cielesna, a okoliczności wpływające na określenie tej wysokości, jak i kryteria ich oceny muszą być zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i sytuacją życiową, w której się znalazł.
Orzecznictwo: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2007 r. (sygn. I CSK 384/07)

 

Tak znaczna rozbieżność w ocenie procentowego uszczerbku na zdrowiu, jak i ogromna różnica między kwotą żądaną a wypłaconą przez ubezpieczyciela, nie mogła spotkać się z akceptacją doradców odszkodowawczych TER Enterprises. Po rozmowie z panem Adamem, zdecydowano się na dochodzenie pozostałych roszczeń na drodze sądowej. Jest to jedyna droga do uzyskania pełnej rekompensaty za powstałą szkodę i możliwość ustalenia prawidłowej wysokości długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. O wyniku postępowania sądowego poinformujemy w przyszłości.

 

 

Autor/Źródło: Marta Łosińska - specjalista ds. szkód osobowych w GDPM



Szukasz porady prawnej?
Prześlij swoje pytanie do doświadczonych prawników:
Wasze komentarze
Polecana kancelaria prawna
Kancelaria radców prawnych
Kadron
Kancelaria Adwokacka
Informacja o kancelarii pochodzi z Bazy prawników SerwisPrawa.pl
Nasi partnerzy
  • InTENSO - outsourcing IT, leasing pracowniczy
  • Jakość obsługi
  • Biuro Informatyki Stosowanej FORMAT
  • Competitive Skills - Szkolenia biznesowe, rekrutacja i headhunting, doradztwo
  • Kaspersky
  • elsa
  • CBIT.pl
  • Enterprise-Gamification
  • Lazarski
  • Secret Client - tajemniczy klient, tajny klient, mystery shopping
  • Atlassian
Zobacz także
  • Kanały RSS
  • Facebook
  • Google+
® 2008 - 2018 SerwisPrawa.pl sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptacją regulaminu.