- Na skróty
była sobie umowa...
... z roku 2003, w której był zapis, że cena najmu lokalu może być
podnoszona według wskaźnika inflacji GUS.
Od tamtego roku nie była podnoszona. Teraz żądają podpisania aneksu o 70%
wyższej ceny.
Mi wychodzi z obliczeń procentów (nawet składanych) znacznie mniej, teraz
nie pamiętam, ale około 45-50%.
Nie chodzi o te 10% czy 20%, ale wynajmujący twierdzi, ze może podnieść o
200% i tak MA PRAWO!
Ale chyba nie aneksem, tylko rozwiązaniem i podpisaniem nowej (to oczywiście
nie wchodzi w grę przy takiej sumie).
Mam wrażenie, że chce wykurzyć i wprowadzić znajomego...
Czy tak sobie gada, czy stare umowy podlegaja jakimś innym prawom?
Jak się bronić?
Feromon
PS. To w sprawie znajomej, więc jakby trzeba szczegóły, to sie dowiem
podnoszona według wskaźnika inflacji GUS.
Od tamtego roku nie była podnoszona. Teraz żądają podpisania aneksu o 70%
wyższej ceny.
Mi wychodzi z obliczeń procentów (nawet składanych) znacznie mniej, teraz
nie pamiętam, ale około 45-50%.
Nie chodzi o te 10% czy 20%, ale wynajmujący twierdzi, ze może podnieść o
200% i tak MA PRAWO!
Ale chyba nie aneksem, tylko rozwiązaniem i podpisaniem nowej (to oczywiście
nie wchodzi w grę przy takiej sumie).
Mam wrażenie, że chce wykurzyć i wprowadzić znajomego...
Czy tak sobie gada, czy stare umowy podlegaja jakimś innym prawom?
Jak się bronić?
Feromon
PS. To w sprawie znajomej, więc jakby trzeba szczegóły, to sie dowiem
Feromon | 23:14 17.03.2010
A jaka to umowa, na jaki okres, jest coś o jej rozwiązywaniu?
Piotr [trzykoty] | 23:25 17.03.2010
Użytkownik "Feromon" napisał
>
> ... z roku 2003, w której był zapis, że cena najmu lokalu może być
> podnoszona według wskaźnika inflacji GUS.
> Od tamtego roku nie była podnoszona. Teraz żądają podpisania aneksu
> o 70% wyższej ceny.
Jeśli waloryzacja jest przewidziana w umowie to zmiana stawki nie
wymaga żadnego aneksu. Wynajmujący powinien dokonać obliczenia i
przedstawić je najemcy. Gdyby najemca nie zgodził się z wyliczeniem to
wtedy może się wdać w spór.
> Mi wychodzi z obliczeń procentów (nawet składanych) znacznie mniej,
> teraz nie pamiętam, ale około 45-50%.
> Nie chodzi o te 10% czy 20%, ale wynajmujący twierdzi, ze może
> podnieść o 200% i tak MA PRAWO!
> Ale chyba nie aneksem, tylko rozwiązaniem i podpisaniem nowej (to
> oczywiście nie wchodzi w grę przy takiej sumie).
Aneksem można zmienić wszystko, ale żadna ze stron nie ma obowiązku go
podpisać.
>
> ... z roku 2003, w której był zapis, że cena najmu lokalu może być
> podnoszona według wskaźnika inflacji GUS.
> Od tamtego roku nie była podnoszona. Teraz żądają podpisania aneksu
> o 70% wyższej ceny.
Jeśli waloryzacja jest przewidziana w umowie to zmiana stawki nie
wymaga żadnego aneksu. Wynajmujący powinien dokonać obliczenia i
przedstawić je najemcy. Gdyby najemca nie zgodził się z wyliczeniem to
wtedy może się wdać w spór.
> Mi wychodzi z obliczeń procentów (nawet składanych) znacznie mniej,
> teraz nie pamiętam, ale około 45-50%.
> Nie chodzi o te 10% czy 20%, ale wynajmujący twierdzi, ze może
> podnieść o 200% i tak MA PRAWO!
> Ale chyba nie aneksem, tylko rozwiązaniem i podpisaniem nowej (to
> oczywiście nie wchodzi w grę przy takiej sumie).
Aneksem można zmienić wszystko, ale żadna ze stron nie ma obowiązku go
podpisać.
Alek | 08:11 18.03.2010

