- Na skróty
Buciory...
Witam
Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się. Jedno z
mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w ogóle to oni chyba
wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie obuwie ...na klatce schodowej
(zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek wiadomy... Klatka malutka (1m x 2m),
rodzina duża, windy brak, mieszkanie duże, osiedle tzw. zamknięte. Miasto nie
posiada takich tradycji, w spółdzielczym regulaminie mieszkańców nie
uwzględniono więc takich przypadków, w statucie też chyba nie. Skarga w
Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa. Ma ktoś pomysł jak na
drodze prawnej wyegzekwować zmianę zachowań tejże rodziny?
Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne domorosłe
metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak.
Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
Pozdrawiam
Czapla
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się. Jedno z
mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w ogóle to oni chyba
wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie obuwie ...na klatce schodowej
(zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek wiadomy... Klatka malutka (1m x 2m),
rodzina duża, windy brak, mieszkanie duże, osiedle tzw. zamknięte. Miasto nie
posiada takich tradycji, w spółdzielczym regulaminie mieszkańców nie
uwzględniono więc takich przypadków, w statucie też chyba nie. Skarga w
Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa. Ma ktoś pomysł jak na
drodze prawnej wyegzekwować zmianę zachowań tejże rodziny?
Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne domorosłe
metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak.
Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
Pozdrawiam
Czapla
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Czapla | 14:47 07.02.2010
Czapla submitted this idea :
> Witam
> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się. Jedno z
> mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w ogóle to oni
> chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie obuwie ...na klatce
> schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek wiadomy... Klatka malutka (1m x
> 2m), rodzina duża, windy brak, mieszkanie duże, osiedle tzw. zamknięte.
> Miasto nie posiada takich tradycji, w spółdzielczym regulaminie mieszkańców
> nie uwzględniono więc takich przypadków, w statucie też chyba nie. Skarga w
> Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa. Ma ktoś pomysł jak
> na drodze prawnej wyegzekwować zmianę zachowań tejże rodziny?
>
> Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
> przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne domorosłe
> metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak.
>
> Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
>
> Pozdrawiam
>
> Czapla
Oj to macie kłopot.
Może zwykła rozmowa sąsiedzka przyniesie efekt?
Jak nie spróbujesz to sie nie przekonasz.
--
Julek
> Witam
> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się. Jedno z
> mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w ogóle to oni
> chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie obuwie ...na klatce
> schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek wiadomy... Klatka malutka (1m x
> 2m), rodzina duża, windy brak, mieszkanie duże, osiedle tzw. zamknięte.
> Miasto nie posiada takich tradycji, w spółdzielczym regulaminie mieszkańców
> nie uwzględniono więc takich przypadków, w statucie też chyba nie. Skarga w
> Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa. Ma ktoś pomysł jak
> na drodze prawnej wyegzekwować zmianę zachowań tejże rodziny?
>
> Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
> przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne domorosłe
> metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak.
>
> Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
>
> Pozdrawiam
>
> Czapla
Oj to macie kłopot.
Może zwykła rozmowa sąsiedzka przyniesie efekt?
Jak nie spróbujesz to sie nie przekonasz.
--
Julek
gazeta | 15:04 07.02.2010
>
> Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
> przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne
> domorosłe
> metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak.
>
> Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
Nie da się wszystkiego objąć przepisami (i bardzo dobrze). Może na początek
wystarczyła by zwykła rozmowa z sąsiadami i uświadomienie im, że w Polsce
panują nieco odmienne obyczaje. Zapewne sąsiedzi są z kręgu kultury
muzułmańskiej. W ich kręgu bezpośredni kontakt z ziemią jest niewskazany. Z
tego powodu zdejmują buty wchodząc do meczetu i nie wnoszą butów do
mieszkania jako przedmiotów "nieczystych". Może spróbować wytłumaczyć, że
przedpokój to nie mieszkanie i tam można trzymać swoje rzeczy.
> Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
> przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne
> domorosłe
> metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak.
>
> Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
Nie da się wszystkiego objąć przepisami (i bardzo dobrze). Może na początek
wystarczyła by zwykła rozmowa z sąsiadami i uświadomienie im, że w Polsce
panują nieco odmienne obyczaje. Zapewne sąsiedzi są z kręgu kultury
muzułmańskiej. W ich kręgu bezpośredni kontakt z ziemią jest niewskazany. Z
tego powodu zdejmują buty wchodząc do meczetu i nie wnoszą butów do
mieszkania jako przedmiotów "nieczystych". Może spróbować wytłumaczyć, że
przedpokój to nie mieszkanie i tam można trzymać swoje rzeczy.
grzech | 15:13 07.02.2010
W wiadomości news:6617.0000033b.4b6ec468@newsgate.onet.pl Czapla
pisze:
> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się. Jedno
> z mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w ogóle to
> oni chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie obuwie ...na
> klatce schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek wiadomy... Klatka
> malutka (1m x 2m), rodzina duża, windy brak, mieszkanie duże, osiedle
> tzw. zamknięte. Miasto nie posiada takich tradycji, w spółdzielczym
> regulaminie mieszkańców nie uwzględniono więc takich przypadków, w
> statucie też chyba nie. Skarga w Spółdzielni raczej nic nie pomoże,
> podobnie jak rozmowa. Ma ktoś pomysł jak na drodze prawnej wyegzekwować
> zmianę zachowań tejże rodziny? Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną
> patologię, oni chyba po prostu przyjechali z bardzo daleka, na
> wojskowych też nie wyglądają. Żadne domorosłe metody (jajko, kłódka,
> klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak. Ma ktoś jakiś pomysł?
> Mile widziana podstawa prawna.
Ciężka sprawa...
Można spróbować przepchnąć jakąś uchwałę wspolnoty mieszkańców w sprawie
zasad użytkowania części wspólnej nieruchomości (choćby art. 12 pkt 1 ustawy
o własności lokali). Ale nawet jak namówisz większość właścicieli i coś
takiego uchwalicie, to za olewanie wiele im nie zrobicie. No i za to oni
mogą nie mieć oporów przed stosowaniem "domorosłych" metod - lubisz
rozwiecać w drzwiach zaklejone zamki co miesiąc, lakierować zaparkowane pod
domem auto albo w nim szyby wymieniać?
Znam te problemy - idziesz korytarzem wśród worków ze śmieciami, w weekendy
wąchasz co dziadostwo gotuje bo drzwi otwarte dla przeciągu (na łańcuchu i
bucik wetknięty), a jeszcze kopcą świnie na korytarzu, choć balkon mają.
I co zrobić (legalnie)?
--
Jotte
> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się. Jedno
> z mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w ogóle to
> oni chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie obuwie ...na
> klatce schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek wiadomy... Klatka
> malutka (1m x 2m), rodzina duża, windy brak, mieszkanie duże, osiedle
> tzw. zamknięte. Miasto nie posiada takich tradycji, w spółdzielczym
> regulaminie mieszkańców nie uwzględniono więc takich przypadków, w
> statucie też chyba nie. Skarga w Spółdzielni raczej nic nie pomoże,
> podobnie jak rozmowa. Ma ktoś pomysł jak na drodze prawnej wyegzekwować
> zmianę zachowań tejże rodziny? Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną
> patologię, oni chyba po prostu przyjechali z bardzo daleka, na
> wojskowych też nie wyglądają. Żadne domorosłe metody (jajko, kłódka,
> klej) nie wchodzą w grę a kotów niestety brak. Ma ktoś jakiś pomysł?
> Mile widziana podstawa prawna.
Ciężka sprawa...
Można spróbować przepchnąć jakąś uchwałę wspolnoty mieszkańców w sprawie
zasad użytkowania części wspólnej nieruchomości (choćby art. 12 pkt 1 ustawy
o własności lokali). Ale nawet jak namówisz większość właścicieli i coś
takiego uchwalicie, to za olewanie wiele im nie zrobicie. No i za to oni
mogą nie mieć oporów przed stosowaniem "domorosłych" metod - lubisz
rozwiecać w drzwiach zaklejone zamki co miesiąc, lakierować zaparkowane pod
domem auto albo w nim szyby wymieniać?
Znam te problemy - idziesz korytarzem wśród worków ze śmieciami, w weekendy
wąchasz co dziadostwo gotuje bo drzwi otwarte dla przeciągu (na łańcuchu i
bucik wetknięty), a jeszcze kopcą świnie na korytarzu, choć balkon mają.
I co zrobić (legalnie)?
--
Jotte
Jotte | 15:41 07.02.2010
Użytkownik Czapla kumie1WYTNIJTO@poczta.onet.pl ...
> Skarga w
> Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa.
bardzo mnie ciekawi, dlaczego rozmowa miałaby nie pomóc, jezeli
rzeczywiscie jest, ze wszystkim pozostałym mieszkancom to przeszkadza.
> Skarga w
> Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa.
bardzo mnie ciekawi, dlaczego rozmowa miałaby nie pomóc, jezeli
rzeczywiscie jest, ze wszystkim pozostałym mieszkancom to przeszkadza.
Budzik | 15:57 07.02.2010
Czapla wrote:
> Witam
> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się.
> Jedno z mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w
> ogóle to oni chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie
> obuwie ...na klatce schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek
> wiadomy... Klatka malutka (1m x 2m), rodzina duża, windy brak,
> mieszkanie duże, osiedle tzw. zamknięte. Miasto nie posiada takich
> tradycji, w spółdzielczym regulaminie mieszkańców nie uwzględniono
> więc takich przypadków, w statucie też chyba nie. Skarga w
> Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa. Ma ktoś
> pomysł jak na drodze prawnej wyegzekwować zmianę zachowań tejże
> rodziny?
>
> Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
> przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne
> domorosłe metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów
> niestety brak.
Ja bym uświadomił im po prostu te różnice kulturowe, dlaczego u was się
butów nie zostawia - z naciskiem na to złodziejstwo o którym
wspomniałeś ;-)
Być może same słowa nie wystarczą, ale być może lepiej zrozumieją
późniejszą demonstrację problemu tego cholernego złodziejstwa ;-)
--
Pozdro
Massai
> Witam
> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się.
> Jedno z mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w
> ogóle to oni chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie
> obuwie ...na klatce schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek
> wiadomy... Klatka malutka (1m x 2m), rodzina duża, windy brak,
> mieszkanie duże, osiedle tzw. zamknięte. Miasto nie posiada takich
> tradycji, w spółdzielczym regulaminie mieszkańców nie uwzględniono
> więc takich przypadków, w statucie też chyba nie. Skarga w
> Spółdzielni raczej nic nie pomoże, podobnie jak rozmowa. Ma ktoś
> pomysł jak na drodze prawnej wyegzekwować zmianę zachowań tejże
> rodziny?
>
> Podkreślam, że nie chodzi tu o żadną patologię, oni chyba po prostu
> przyjechali z bardzo daleka, na wojskowych też nie wyglądają. Żadne
> domorosłe metody (jajko, kłódka, klej) nie wchodzą w grę a kotów
> niestety brak.
Ja bym uświadomił im po prostu te różnice kulturowe, dlaczego u was się
butów nie zostawia - z naciskiem na to złodziejstwo o którym
wspomniałeś ;-)
Być może same słowa nie wystarczą, ale być może lepiej zrozumieją
późniejszą demonstrację problemu tego cholernego złodziejstwa ;-)
--
Pozdro
Massai
Massai | 19:52 07.02.2010
Dnia Sun, 7 Feb 2010 18:52:29 +0000 (UTC), Massai napisał(a):
> Czapla wrote:
>> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się.
>> Jedno z mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w
>> ogóle to oni chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie
>> obuwie ...na klatce schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek
[...]
> Ja bym uświadomił im po prostu te różnice kulturowe, dlaczego u was się
> butów nie zostawia
Dokładnie - na początku trzeba porozmawiać i tyle. Czapla ma jakieś dziwne
blokady psychiczne albo coś, skoro nie chce nawet tego spróbować i w kółko
klepie o tych "różnicach kulturowych" jakby ci mieszkańcy byli przynajmniej
Eskimosami :)
> - z naciskiem na to złodziejstwo o którym
> wspomniałeś ;-)
> Być może same słowa nie wystarczą, ale być może lepiej zrozumieją
> późniejszą demonstrację problemu tego cholernego złodziejstwa ;-)
Hmm, rozwiesić na osiedlu widoczne kartki z napisem "oddam mało używane
buty - wystawione do odbioru w bloku xx, klatka III, 1. piętro"? :) Nie
trzeba się narażać demonstracją złodziejstwa, ba - nawet nie musi dojść
do takiego incydentu by takie ogłoszenia (jedno koniecznie na drzwiach
wejściowych) zadziałały ;)
Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki joshua@ceti.pl GG:3828944
I don't want something I need. I want something I want.
> Czapla wrote:
>> Głupia sprawa, nowe osiedle, nowy budynek, sąsiedzi nie znają się.
>> Jedno z mieszkań zasiedlili goście z ...innego kręgu kulturowego (w
>> ogóle to oni chyba wynajmują to mieszkanie). Otóż trzymają sobie
>> obuwie ...na klatce schodowej (zawsze) i śmieci (rzadko). Skutek
[...]
> Ja bym uświadomił im po prostu te różnice kulturowe, dlaczego u was się
> butów nie zostawia
Dokładnie - na początku trzeba porozmawiać i tyle. Czapla ma jakieś dziwne
blokady psychiczne albo coś, skoro nie chce nawet tego spróbować i w kółko
klepie o tych "różnicach kulturowych" jakby ci mieszkańcy byli przynajmniej
Eskimosami :)
> - z naciskiem na to złodziejstwo o którym
> wspomniałeś ;-)
> Być może same słowa nie wystarczą, ale być może lepiej zrozumieją
> późniejszą demonstrację problemu tego cholernego złodziejstwa ;-)
Hmm, rozwiesić na osiedlu widoczne kartki z napisem "oddam mało używane
buty - wystawione do odbioru w bloku xx, klatka III, 1. piętro"? :) Nie
trzeba się narażać demonstracją złodziejstwa, ba - nawet nie musi dojść
do takiego incydentu by takie ogłoszenia (jedno koniecznie na drzwiach
wejściowych) zadziałały ;)
Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki joshua@ceti.pl GG:3828944
I don't want something I need. I want something I want.
Jacek Osiecki | 21:54 07.02.2010
Wieszajcie anonimowo kartkę z wydrukowaną informacją przy ich mieszkaniu i
wprost napiszcie że buty wydzielają nieprzyjmną woń, śmieci śmierdzą i grożą
zakażeniem. Zawstydźcie ich. Jeżeli mają odrobinę poczucia wstydu zmienią
postępowanie.
Jeżeli nie zmienią, pisać skargi do administracji spółdzielni. Od tego jest
administracja by pewne sprawy regulować.
--
Jackare
wprost napiszcie że buty wydzielają nieprzyjmną woń, śmieci śmierdzą i grożą
zakażeniem. Zawstydźcie ich. Jeżeli mają odrobinę poczucia wstydu zmienią
postępowanie.
Jeżeli nie zmienią, pisać skargi do administracji spółdzielni. Od tego jest
administracja by pewne sprawy regulować.
--
Jackare
Jackare | 22:07 07.02.2010
W dniu 2010-02-07 22:07, Jackare pisze:
> Wieszajcie anonimowo kartkę z wydrukowaną informacją przy ich mieszkaniu i
> wprost napiszcie że buty wydzielają nieprzyjmną woń, śmieci śmierdzą i grożą
> zakażeniem. Zawstydźcie ich. Jeżeli mają odrobinę poczucia wstydu zmienią
> postępowanie.
> Jeżeli nie zmienią, pisać skargi do administracji spółdzielni=2E Od tego jest
> administracja by pewne sprawy regulować.
Administrator skontaktuje się z właścicielem mieszkania i też postawi=20
warunki.
Taki właściciel będzie musiał te buty sprzątać z korytarza.
--=20
animka
> Wieszajcie anonimowo kartkę z wydrukowaną informacją przy ich mieszkaniu i
> wprost napiszcie że buty wydzielają nieprzyjmną woń, śmieci śmierdzą i grożą
> zakażeniem. Zawstydźcie ich. Jeżeli mają odrobinę poczucia wstydu zmienią
> postępowanie.
> Jeżeli nie zmienią, pisać skargi do administracji spółdzielni=2E Od tego jest
> administracja by pewne sprawy regulować.
Administrator skontaktuje się z właścicielem mieszkania i też postawi=20
warunki.
Taki właściciel będzie musiał te buty sprzątać z korytarza.
--=20
animka
Animka | 04:54 08.02.2010
Użytkownik "Czapla" napisał w wiadomości
news:6617.0000033b.4b6ec468@newsgate.onet.pl...
> Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
Blokada. Zrób pikietę przed wejściem do bloku i nikogo nie wpuszczaj.
Rozwiązanie w Twoim stylu, więc powinno Ci się spodobać.
Pozdrawiam
Czabu
news:6617.0000033b.4b6ec468@newsgate.onet.pl...
> Ma ktoś jakiś pomysł? Mile widziana podstawa prawna.
Blokada. Zrób pikietę przed wejściem do bloku i nikogo nie wpuszczaj.
Rozwiązanie w Twoim stylu, więc powinno Ci się spodobać.
Pozdrawiam
Czabu
Czabu | 09:53 09.02.2010

