Sprzedałem na aukcji allegro felgi aluminiowe, które przyjąłem w komis od nieznanej mi osoby. Felg nie widziałem, była to aukcja grzecznościowa, ale dostałem za to prowizję. Po 10 dniach napisałem do kupującego e-maila z pytaniem czy dostał felgi. Odpisał, że tak i dziękuję za transakcję. Po ok. 2 miesiącach ten klient z aukcji Allegro zadzwonił do mnie i powiedział, że dostał tylko 1 felgę i to skrzywioną i pospawaną, wysłał mi zdjęcia. Nie znałem sprzedawcy, był mi zupełnie obcy i nie posiadałem z nim żadnego kontaktu, więc kupujący z Allegro zgłosił sprawę na policję. Byłem na policji i zeznałem tak jak było. Po jakimś czasie dostałem następne wezwanie i postanowiłem zamknąć sprawę i stwierdziłem, że za 1.300 zł (za tyle sprzedane zostały felgi na allegro) nie ma co się sądzić. Teraz żałuje że, tak postąpiłem. Postanowiłem się przyznać do winy, policjant powiedział, że tak będzie dla mnie lepiej. Dostałem wezwanie do prokuratury i powiedzieli mi, że dostane karę grzywny 600 zł i mam zapłacić kupującemu tak ja obiecałem 1.300 zł. Dali mi jeszcze 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata. Co mogę zrobić? Prokurator powiedział, że dostanę na piśmie to orzeczenie. Prawdopodobnie tak zostanie, czy mogę się jakoś odwołać, czy mogę zmniejszyć wymiar tej kary i czy jak przez te 3 lata znajdzie się jakiś podobny klient to posadzą mnie na 10 miesięcy?