Będąc na urlopie wypoczynkowym na telefoniczne żądanie pracodawcy przyszedłem do pracy w dzień urlopu, gdyż miałem uzupełnić jakieś dokumenty. Po podpisaniu dokumentów, o które mnie proszono, mój bezpośredni przełożony pod pozorem rozmowy z kierownikiem zakładu zatrzymał mnie. Jak się okazało w międzyczasie wezwał policję, mówiąc im, że jestem w pracy w stanie nietrzeźwym. Alkomat wykazał przy pierwszym badaniu 0,15 mo/dm3, a drugim 0,16 mg/dm3 w wydychanym powietrzu. Przyznałem w sądzie, że przed pracą wypiłem pół butelki piwa. Co ciekawe na wniosku urlopowym zmieniono datę urlopu, z której wynikało, że przyznano mi urlop dopiero od następnego dnia. Zostałem przez sąd skazany na karę grzywny. Nie zgadzam się z tym wyrokiem, gdyż w dniu kiedy byłem w pracy był to mój dzień urlopu. Czy jest sens składania apelacji?